- Fado! Fado budzimy się - jakby przez mgłę słyszę, że ktoś próbuje mnie rozbudzić a tego bardzo nie lubię. W końcu niechętnie otwieram oczy i zamieram w bezruchu. Przypomina mi się wszystko, wyjście z zajęć, szybka jazda autem, paraliż, ból stopy, zastrzyk aż do jedzonego rissotto. I przede wszystkim pan Zet, który siedzi przede mną, ale teraz jest jakiś inny.
- Dlaczego tu jestem i co to wszystko ma znaczyć? - pytam cicho, bo na prawdę jestem wystraszona.
Uśmiecha się, wstaje i podchodzącdo gramofonu włącza płytę. Odwraca się do mnie i wkładając ręce w kieszenie spodni zaczyna się śmiać. Ale nie jest to normalny śmiech, ba! Nie jest to też najgorszy z możliwych śmiechów Gusi, jakie udało mi się usłyszeć w życiu. To śmiech wariata, szaleńca. Jestem przerażona, na prawdę się boję. Co on chce zemną zrobić. O raju! Jakbym chciała cofnąć czas... po co było mi to studium! A co może teraz przeżywać Luby... na pewno się o mnie martwi. I dziewczyny pewnie też. Może one się zorientują, wiedzą przecież o całej sytuacji. Oby tak było - myślę i staram się uspokoić
- Cóż Fado, jakby sama sobie zgotowałaś taki los! Niedługo się wszystkiego dowiesz, a teraz rozluźnij się, nie chciałbym żebyś źle się tu czuła - mówi siadając obok mnie na kanapie i dotykając moich włosów. Jestem tak wystraszona, że ani drgnę. Zamykam tylko oczy, do których po chwili napływają łzy. To nie jest śmieszne - powtarzam sobie w myślach
- Apropo gotowania! Obiad gotowy, zapraszam do kuchni - słyszę znajomy głos, otwieram oczy i włos mi się jeży na głowie
- Baśka??? - tylko tyle udaje mi się wydusić z siebie, zanim na długo ze strachu stracę głos
- Tak kochana, jak miło cię widzieć. Czuj się jak u siebie w domu! - siada obok mnie z drugiej strony i przytula mnie mocno szepcząc do ucha - Nie stawiaj się, rób co ci karze Fado! - Co to jest... - myslę sobie - Spisek czy ukryta kamera? Chcę krzyczeć, chce coś powiedzieć, mimo strachu i przerażenia - ale nie mogę... otwieram usta ale żaden dźwięk się z nich nie wydobywa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Cześć! Dziękuję, że znalazłaś/eś czas by zajrzeć do mnie. Mam nadzieję na kolejne wizyty. Pozdrawiam. Daga