40. Resztę dnia aż do przyjścia Kacpra Fado nie ruszyła się z łóżka. Niepewnie zapewniała samą siebie, że to na pewno da się jakoś wyjaśnić racjonalnie i niedługo będą wszyscy się z tego śmiać. Arti był jednak innego zdania, od czasu sprawy z Bistro miał dobry kontakt z Kacprem i teraz postanowił to wykorzystać, prosząc go o spotkanie.
- Otworzę - krzyknęła Fado wychodząc z łazienki na dzwonek domofonu
- Cześć - uśmiechnął się szeroko na jej widok
- Cześć, zapraszam - zaprosiła go do środka
- Pomyślałem, że dobrze będzie nam się rozmawiać w towarzystwie czegoś dobrego. - wskazał na pakunek, była to whisky.
I po raz kolejny Fado zaczęła opowiadać wszystko, co zauważyła w ostatnim czasie.
- Hmm... dziwi mnie tylko to, że minął prawie miesiąc zanim zorientowałaś się w sytuacji - powiedział Kacper podając jej szklankę z trunkiem - napij się, zrobiłem ci słabego drinka
- Widocznie nie mam policyjnego węchu - odgryzła się poirytowana i upiła spory łyk
- Nie bądź opryskliwa, chyba zauważyłaś, że jestem tutaj żeby jakoś ci pomóc - nie dał się
- Tak, zauważyłam i doceniam to. Więc co powinnam zrobić według ciebie? - spytała
Kacper przedstawił im mniej więcej swoją teorię na ten temat i nie wykluczył, że to śledzenie może mieć związek z zabójstwem w Bistro. W końcu dzięki ukrytej kamerze na zapleczu, policji udało się szybko złapać winnego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Cześć! Dziękuję, że znalazłaś/eś czas by zajrzeć do mnie. Mam nadzieję na kolejne wizyty. Pozdrawiam. Daga