34.
- 3...2...1... - nastąpił wystrzał korka z szampana.
Co prawda nie było jeszcze oficjalnego otwarcia. Ale samo miejsce nabrało już swojego uroku i należało ten fakt uczcić. Lokal w połowie oddzielony dużym blatem. Ściany koloru jasno zielonego, od połowy ku dołowi pokryte specjalną farbą, na której można pisać kredą. Nad głównym barem ogromny napis "Bistro Fado". Obok tablica z menu z wymiennymi kartami - pomysłu Gusi.
- Ty lubisz zmiany Fado, więc dajmy wymienne tablice, będziesz mogła spokojnie dostosować menu.
Na bocznej ścianie nad oknami, na których wisiały ciemnożółte zasłony czytnik wyświetlał datę, godzinę i określoną sentencję każdego dnia. To był pomysł Mag, zresztą zaakceptowany przez cały zarząd. Na podłodze były położone ogromne kafelki, kolorem dostosowane do baru. No i znaczną część ścian zajmowała galeria zdjęć Fado i dziewczyn podczas tworzenia i urządzania tego miejsca. Obrobione zdjęcia przez Gusię znakomicie prezentowały się na ścianach i dawały odczucie domowego klimatu, na jakim Fado bardzo zależało. Nie było tam zdjęć bułek, czy sałatek i koktajli, które miały być serwowane. Trzy okna wychodziły na ulicę, więc postanowiły ustawić wzdłuż nich długi blat, tak oby jedzący mieli widok bezpośrednio na to, co się dzieje za oknem. Nie zabrakło też żywych kwiatów. Na barze można było dostrzec doniczki ze świeżymi ziołami. Sześć stolików czteroosobowych, dwa dwuosobowe i blat na osiem miejsc. Co dawało im trzydzieści sześć miejsc. Stoły były pokryte papierem brązowym, na środku którego zamiast cukru i serwetek stał pojemnik z pisakami z napisem " zostaw po sobie ślad ". To było inne bistro, Fado miała na nie swój pomysł.
Kuchnia znajdowała się za głównym barem. Tam odbywało się to, co najważniejsze. Przygotowywanie bułek i sałatek. Koktajle były przygotowywane na sali. Na tą okoliczność zakupiły specjalne sokowirówki i blendery o obniżonej sile hałasu. Muzyka... tak. Nie mogło obyć się bez muzyki. Tu Fado bardzo zaryzykowała, ale w tle można było usłyszeć muzykę z koncertów. Jeśli ktoś oglądał "Whiplash", wie o czym mowa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Cześć! Dziękuję, że znalazłaś/eś czas by zajrzeć do mnie. Mam nadzieję na kolejne wizyty. Pozdrawiam. Daga