poniedziałek, 15 lutego 2016

39. Bistro było zamknięte do końca roku. Gusia i Mag przyjechały na miejsce tydzień po włamaniu i razem z Artim zostawiły w Bistro jedynie gołe ściany. Fado zdecydowała się je zamknąć, nie była w stanie pracować w miejscu, gdzie zabito i zgwałcono młodą dziewczynę. Na nic były prośby i groźby od strony dziewczyn, ostatnie słowo należało do Fado.
Minęły święta i sylwester.
Fado nadal kontynuowała staż, miała też zapewniony dalszy etat, na który się zgodziła. Niepokoiło ją jednak coś innego. Zauważyła pod domem i pracą srebrne BMW, zawsze kiedy wsiadała do auta tamto auto jechało w ślad za nią. Kiedyś nawet próbowała je zgubić, ale za nic jej się to nie udało.
Wróciła zdenerwowana do domu, była całkiem pewna, że to Arti poprosił swoich kolegów, by mieli na nią oko.
- Możesz odwołać swoich ochroniarzy! - rzuciła wchodząc do pokoju brata
- O czym ty mówisz!
- Nie udawaj braciszku, przejrzałam was, za mało twoi koledzy się kryli
Mina Artiego dała jej do zrozumienia, że ten zupełnie nie wie o co chodzi.
- Fado! Do cholery! Powiesz mi w końcu o co chodzi. - wstał zdenerwowany
Opowiedziała mu o śledzącym ją aucie.
- Ubieraj się! Wychodzimy! - zawołał
O nic nie pytała. Zajechali pod sklep ze sprzętem.
- Nie mam ochoty na zakupy - powiedziała ale widząc minę brata czym prędzej pognała za nim do środka.
Arti kupił kamerkę. Potem pojechali do jego znajomego do sąsiedniej miejscowości. Przez całą drogę zajęty był rozmową przez telefon.
- Tak! Mówi, że to trwa już koło miesiąca.
- ....
- Jasne! Może o 20:00 ?
- ....
- Świetnie, czekamy na ciebie. Do zobaczyska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cześć! Dziękuję, że znalazłaś/eś czas by zajrzeć do mnie. Mam nadzieję na kolejne wizyty. Pozdrawiam. Daga