31. W sobotni ranek zaparzyła sobie mocnej kawy, ale koniec końców napiła się ciepłej wody z cytryną, która jak się potem okazało dała jej większego kopa niż kawa. Za zgodą Artiego przeniosła się do jego pokoju a swój udostępniła dziewczynom. Chociaż proponowała jednej z nich zajęcie salonu, wybrały jednak opcję wspólnego spania.
Potem postanowiła sprawdzić pocztę, miała tam być wiadomość od dostawcy lodówki kiedy ma zostać przywieziona. Jednak na poczcie oprócz reklam były dwie wiadomości od Matiego.
- Dziwne! - pomyślała i czym prędzej sięgnęła po smartfona, by sprawdzić, czy nie dzwonił.
To co potem przeczytała początkowo ją wkurzyło a następnie dało do zrozumienia, że miała rację...
// Fado... muszę Ci się do czegoś przyznać. //
// Przepraszam Cię, ja się po prostu zmieniłem. Nie umiem być taki jak dawniej. Zawsze będziesz miała pierwsze miejsce w moim sercu. Żegnaj. //
Dużo czasu musiało upłynąć, gdy wpatrywała się w ekran laptopa, bo z zamyślenia wyrwał ją dzwonek domofonu. Za oknem było już ciemno.
Otworzyła drzwi do mieszkania na oścież i starała się przywitać przyjaciółki jak najbardziej prawdziwym uśmiechem, jednak one spoglądając jedna na drugą od razu wyczuły pismo nosem.
Stały tak trzy w progu mieszkania. Ona ze spływającymi łzami z oczu z bezradności i one trzymające w rękach butelki z winem i walizki nie mówiące nic do siebie.
- Gusia! Zmiana planów! - powiedziała Mag zostawiając walizki w przedpokoju i ciągnąc za rękę Fado do łazienki.
- Zmywaj te gorzkie łzy! Znajdę ci w szafie coś szałowego! Wychodzimy w miasto. Zobaczymy co ma do zaoferowania dla nas zapyziała dziura wczesnym wieczorem. - oznajmiła Gusia trybem raczej rozkazującym niż oznajmującym.
- Miałyśmy pić wino, zrobiłam sałatkę... - wyszeptała Fado doprowadzając się do porządku.
- To dobrze! Zjemy po powrocie! - zaczęły się śmiać wszystkie trzy.
Tłumaczenia nie były potrzebne. Za dobrze się znały. Zanim Fado ochłonęła zdecydowały się jednak otworzyć wino i po godzinie szły już ulicą w poszukiwaniu lokalu z dobrymi drinkami i muzyką do tańczenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Cześć! Dziękuję, że znalazłaś/eś czas by zajrzeć do mnie. Mam nadzieję na kolejne wizyty. Pozdrawiam. Daga