26. Prezentem był półroczny karnet na kort tenisowy. Do ustalenia tylko zostały Fado godziny.
- Pamiętał. -pomyślała otwierając prezent już wieczorem.
Mag przysłała jej przepiękne lakiery do paznokci z liścikiem " Używać tak często jak tylko się da" - Kochana moja - uśmiechnęła się zamierzając otworzyć kolejny prezent od Artiego.
Rakieta tenisowa, odpowiednia dopasowana do niej, opaski na głowę i dłonie, czapka z daszkiem, taśma do rakiety i strój zielony t shirt i zielono białe spodenki - spódnica. Dołączona była też książka o taktyce gry.
- Nie zostaje mi teraz nic innego jak zacząć grać - powiedziała do Artiego jak zaglądnął do jej pokoju z kakao i herbatnikami. Usadowił się w nogach jej łóżka i obserwował siostrę zadowoloną z prezentów.
- Mam dla ciebie jeszcze jeden prezent. - powiedział niepewnie
- Od kogo? - była zaskoczona
- Przyszedł pocztą na moje nazwisko z listem... - ciągnął dalej wyciągając z kieszeni małe pudełeczko i dołączona do niego kartkę urodzinową.
W środku była złota podkowa, na widok której Fado pojaśniały oczy i zaszkliły się momentalnie. Zamknęła pudełko i momontalnie zaczęła rzewnie płakać.
- Po co on to wysłał?! Arti! Po co?! Tyle lat ciszy i nagle co....... ojciec sobie przypomniał o córce?
- Nie mów tak Fado! To ma być prezent pożegnalny. - podniósł głos
- Aha!! Pożegnalny? To następny dostanę za kolejne 13 lat?? O tym mówisz?
- Następnego może już nie być...
- Co TY chrzanisz Brat. - z nerwów zapaliła papierosa nie od tej strony co powinna i zaczęła się dusić
- Cholera Fado! On umiera. - już wykrzyczał Arti
- Nic mnie to nie obchodzi! - obróciła się w stronę okna i przywołała w pamięci ten moment kiedy jako ośmiolatka siedziała na kolanach swojemu ojcu i wpatrywała się w powieszoną na złotym łańcuszku przywieszkę w kształcie podkowy. - Kiedyś ty będziesz ją nosić - powiedział - a kiedy? - dopytywała przez nastepne kilka godzin - Córeczko wtedy, gdy mnie już tu na świecie nie będzie - To ja jej nie chce!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Cześć! Dziękuję, że znalazłaś/eś czas by zajrzeć do mnie. Mam nadzieję na kolejne wizyty. Pozdrawiam. Daga