28. Gusia była mistrzem w takich sprawach, pisanie biznes planu, tworzenie reklam, kampanii reklamowych po zwykłe wizytówki i plakaty. Jednej tylko klienteli nie obsługiwała - polityków. Od tego trzymała się z daleka.
- Wstawaj mała. - budziła Fado koło dziewiątej.
- Co jest? Guśka! Mam wolne dziś.
- Co mnie to! Biznes plan sam się do UP nie zaniesie. Spakowałam już wszystkie papiery i wypełniłam to co przeoczyłaś. Swoją drogą, weź ty posprzątaj w tej torebce! Dziada baby tam brak.
- Dobra, jutro - ciągnęła Fado wstając z łóżka i słuchając z lekkim uśmiechem monologu przyjaciółki - Zrób mi chociaż kawy. Inka, dwie łyżeczki, bez mleka w białej filiżance.
- Ok, zanim się wymyjesz zdążę zrobić i wypić trzy takie - śmiała się Gusia, posyłając Fado buziaka w powietrzu
- Brakowało mi ciebie Fado.
- Mnie ciebie też. - i zniknęła za drzwiami łazienki
Kac? Jaki kac? Lekki ból głowy i świadomość, że stoi w kolejce po swoje marzenia spotęgowały tylko emocje. Z rozmyślań wybił ją telefon od Mata!
- Nie śpisz już? Myślałem, że pośpicie sobie po takim melanżu! - śmiał się Mat do słuchawki
-Co? Skąd ty wiesz.
- Facebook prawde ci powie, przecież dodałaś wczoraj zdjęcie z pod tesco z Guśką! Nie pamiętasz?
- Co? Ja... Pamięta,. Wiesz co kochanie, muszę kończyć bo jestem w UP składam papiery o dofinansowanie na bistro.
- Jak to? A biznes plan? Zaraz, zaraz. Jest Gusia, nie chcesz mi chyba powiedzieć, że pisałyście go pod wpływem?
-Tak właśnie. Na prawdę muszę kończyć.
-Wariatki! Podziwiam i życzę powodzenia. Ale nie po to dzwonie Fado?
- No to po co? - dopytywała
- Dziś jest operacja twojego taty, podjęłaś już decyzję?
- Tak. Zadzwonię później.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Cześć! Dziękuję, że znalazłaś/eś czas by zajrzeć do mnie. Mam nadzieję na kolejne wizyty. Pozdrawiam. Daga