niedziela, 22 listopada 2015

17. Wybierając pieniądze z bankomatu Fado zdała sobie sprawę, że robi to po raz ostatni.Ostatnia renta po mamie właśnie wpłynęła na jej konto. Jej ostatni dochód. Jak dobrze, że ma załatwiony staż w Starostwie Powiatowym, który zaczynie za tydzień.
 Podczas pobytu u Mag zrzuciła kilka kilogramów, należało więc uzupełnić garderobę. Jak się potem okazało musiała kupić rzeczy aż o dwa rozmiary mniejsze. Wizytowe koszule, żakiecik ( nigdy nie lubiła w nich chodzić) ale wymagał to regulamin pracy na stażu. Buty. Eleganckie czarne czółenka na wyższym obcasie i długie kozaczki. Odwiedziła tez aptekę, by zaopatrzyć się w emolienty i najpotrzebniejsze dermokosmetyki. Jesień była ciężką porą roku dla alergika. Ale odkąd Fado wyeliminowała z diety wszystkie czekoladopodobne smakołyki i sztuczne cukry, całkiem dobrze radziła sobie z chorobą.
- Badania! - wykrzyczała w myślach. I czym prędzej udała się do przychodni. Zostało jej jeszcze pól godziny do umówionej wizyty.
Szybka wizyta, teraz gdy większość lekarzy ogranicza się do klikania na komputerze i drukowania recept idzie znacznie szybciej. Schowała skierowanie do kalendarza i poczuła zimny dreszcz przebiegający po całym ciele. Tak.. pobieranie krwi. To coś czego nie zaakceptuje nigdy. Upewniła się jeszcze, czy rankiem w przychodni będzie jej ulubiona pielęgniarka i oddychając z ulgą opuściła przychodnię.
-" Don't worry, be happy" - Dzień dobry pani! - odezwał się głos w słuchawce.
- Cześć Misia, dobrze cie słyszeć. Co słychać, jak dzień?
- Miałam dziś mnóstwo pacjentów, dwóch już po końcowej terapii. Od jednego dostałam nawet wino.. i...
- Wino? Od pacjenta? - wycedziła Fado
- No wino, wino. Właśnie je konsumuję. - odpowiedziała niepewnie Mag
- No mów wreszcie, przecież cię znam.
-Mam dziś randkę Fado, z pacjentem. To znaczy już byłym pacjentem... - chwaliła się przjaciółce
- I chyba nie dzwonisz, by mnie spytać o pozwolenie? Mag kochana, masz moje błogosławieństwo. Tylko pamiętaj... - chciała ostrzec Mag, ale ta skutecznie i szybko jej przerwała
- Wiem Misia! Będę ostrożna, mam jeszcze dwie godziny. A Ty co porabiasz, kiedy badania?
Mag była na bieżąco ze wszystkimi sprawami dotyczącymi Fado, gdyż pisały ze sobą na ulubionym komunikatorze Mag o tyle często, ile pozwalał im na to czas.
- Jutro idę. Z rana a potem do fryzjera na poprawę humoru.
- To świetnie, koniecznie musisz mi wysłać fotkę jak wyglądasz, ok? - prosiła Mag
- Fado, halo jesteś tam? FADO??? - zaniepokoiła się ciszą w słuchawce
- Jestem, muszę kończyć, oddzwonię...- odpowiedziała Fado po czym zakończyła rozmowę

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cześć! Dziękuję, że znalazłaś/eś czas by zajrzeć do mnie. Mam nadzieję na kolejne wizyty. Pozdrawiam. Daga