czwartek, 19 listopada 2015

16. Kilka dni, które Fado miała spędzić u Mag zamieniły się w ponad miesiąc. Wróciła więc do . zapyziałej dziury. Zostało jej jeszcze pół miesiąca do rozpoczęcia stażu i upragnionych dwudziestych piątych urodzin.
Chcąc odwdzięczyć się Artiemu za pyszną powitalną kolację, postanowiła w poniedziałek przygotować jego ulubione naleśniki z białym serem i musem ze świeżych truskawek.
Robiąc zakupy na targu nie miała nawet minuty by zając czymś myśli. Co chwilkę spotykała kogoś znajomego i z radością zamieniała "kilka zdań".
- Fado! Jak ty schudłaś! - oznajmiła Gusia na powitanie.
- Gdzieś się podziewała tyle czasu! - to z kolei usłyszała od kumpla Artiego.
Minęły ponad trzy godziny zanim przywitała ulubioną ekspedientkę w piekarni i ruszyła do domu. Z naleśnikami uwinęła się szybko. Spodziewała się, że czeka ją poważna rozmowa z bratem. I nie będzie ucieczki od wyjaśnienia mu tego wszystkiego, co wydarzyło się w ostatnim czasie. Dlatego, by jakoś to przetrwać w lodówce chłodził się czteropak Żubra i różowe Carlo Rossi.
- Jestem! Mmm jakie zapachy! Fado, czy ja czuję drożdżowe ciasto? - widać było jego zadowolenie, że nie jest w końcu sam w czterech ścianach.
-Tak, dobrze czujesz. - Pani Wandzia upiekła je na moje powitanie.
Miło było patrzeć, jak Arti zajadał się naleśnikami z uśmiechem, opowiadając siostrze w dużym skrócie co działo się podczas jej nieobecności.
- No i zapomniał bym, był u mnie Mati któregoś dnia. Wiesz Fado, ja nie wiem co tam między wami jest teraz ale znam gościa nie od dziś. On nadal coś do ciebie czuje.
- Kiedy byłam u Mag zostawił mi kilka e-mail'i.-odpowiedziała Fado odpalając przy oknie V-green.
-Co pisał?-dopytywał się Arti podając jej lampkę z winem.
-Nic. Nie wiem. Yy.. to znaczy nie czytałam ich. Wrzuciłam do folderu spam. Są tam nadal.
-Chcesz możemy je zaraz odczytać - kontynuował
-Możemy. Ale najpierw opowiem ci co działo się u Mag.
Rozsiadła się na kanapie wygodnie i opowiedziała bratu wszystkie wydarzenia z domu Mag. Trwało to dłuższą chwilę, ale przynajmniej Arti miał jasny ogląd sytuacji i był w końcu na bieżąco. Nie dowierzał, jak zwinnie dwie kobietki poradziły sobie z taką szują jaką był Tomasz. Cieszył się w myślach, że mimo wszystko Fado wygląda na wypoczętą i fizycznie i psychicznie.
- Dobrze siostra. Teraz jesteśmy na bieżąco. Nie chcę cię wyprowadzać z tego chillout'u ale czas wracać do rzeczywistości. W pokoju na komodzie masz masę poczty. Za niedługo zaczynasz staż. Musisz też zrobić kontrolne badania... - wymieniał bez końca Arti.
-Zaczęło się. - pomyślała Fado i odetchnęła głęboko - Jak dobrze być w domu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cześć! Dziękuję, że znalazłaś/eś czas by zajrzeć do mnie. Mam nadzieję na kolejne wizyty. Pozdrawiam. Daga