13. Był punktualny. Wszedł do gabinetu jakby nigdy nic i rozsiadł się wygodnie na kanapie stojącej w roku. Dłonią delikatnie przetarł skórzane obicie, zachęcając tym Mag, by usiadła obok. Zaprzeczyła kręcąc głową.
- Chcę cię poinformować, że to twoja ostatnia wizyta w moim gabinecie! - powiedziała spokojnie lecz głośno i stanowczo.
- Ty mnie informujesz? Płacę ci więc będziesz mi pomagać! Chodź usiądź tu... - śmiał się
- Nigdzie nie będę siadać a i Ty zaraz opuścisz to pomieszczenie, bo inaczej.. - Mag nie mogła już trzymać nerwów na wodzy - Potraktuję ta wizytę jako ostatnią i darmową!
- Co inaczej? Ty mnie straszysz? Mag, Mag - wstał i chciał się zbliżyć do biurka ale skutecznie wyminęła go i otworzyła wejściowe drzwi
- Ostrzegam cię Tomek, odpuść. Nic więcej ode mnie nie dostaniesz. Nie będziesz mnie zastraszał!! - już prawie kipiała ze złości.
- Hahaha, nie masz żadnych dowodów na to, by mnie teraz straszyć. Obszedł szybko biurko i złapał ją za nadgarstek - Stój! Kiedy do ciebie mówię i patrz na mnie. - syczał ze złości, że mu się nie podporządkowuje tak jak zwykle.
***
Fado nie mogła usiedzieć na miejscu, widząc na monitorze w sypialni Mag co rozgrywa się w gabinecie. Minęło dopiero 15 minut a jakby wieczność. Widziała, że Mag traci cierpliwość, ale wierzyła w przyjaciółkę i wiedziała, że da radę. Martwiło ją tylko to, czy Tomek nie zrobi jej krzywdy. Miały by dowód w postaci nagrania. Dobrym pomysłem było też poinformowanie dzielnicowego. Pod domem stało auto z policjantami, którzy również mieli podgląd z kamery. Wszystko wydawało się skończyć dobrze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Cześć! Dziękuję, że znalazłaś/eś czas by zajrzeć do mnie. Mam nadzieję na kolejne wizyty. Pozdrawiam. Daga